Szykują się nowe informacje o aferze. Słowik: Jutro rano, ok. 6
Ujawniona przez portal Zero.pl afera zatacza coraz szersze kręgi. Wszystko zaczęło się od artykułów dziennikarza Patryka Słowika.
Słowik: Do zobaczenia ok. 6
"Premier Donald Tusk zapowiedział, że każda złapana za rękę osoba wchodząca do szpitala bez kolejki i należąca do Koalicji Obywatelskiej poniesie surowe konsekwencje. Do zobaczenia jutro rano, ok. 6, w Zero.pl". – napisał w poniedziałek dziennikarz.
Oznacza to, że prawdopodobnie na portalu ukaże się kolejny z serii artykułów dotyczących afery VIP-ów w Warszawie. Słowik zapowiadał wcześniej, że sprawa będzie miała ciąg dalszy.
Politycy opozycji domagają się od Koalicji Obywatelskiej ujawnienia nazwisk osób, które w sposób korzystały z SOR w Szpitalu Południowym na warszawskim Ursynowie, którego koordynatorem był 28-letni lekarz milioner bez specjalizacji i ówczesny radny KO, Dawid Kacprzyk.
Sprawą zajmuje się także prokuratura i Narodowy Fundusz Zdrowia.
Publikacje Zero.pl ujawniły aferę
W ubiegłą środę na portalu Kanału Zero ukazał się drugi artykuł Patryka Słowika "Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów. Tak polityków KO przyjmował SOR Dawida Kacprzyka". Opinia publiczna dowiedziała się z niego, że w Szpitalu Południowym stworzono specjalną ścieżkę przyjęć dla działaczy Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin. "Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu" – pisał Słowik.
Według ustaleń portalu Zero.pl, prezydent Rafał Trzaskowski był w 2025 roku informowany o tym, co dzieje się w Szpitalu Południowym w Warszawie. Ordynator, który o tym informował, został dwa miesiące później zwolniony z pracy. Natychmiast pojawiły się żądania, by Trzaskowski podał się do dymisji.
Dziennikarz śledczy Piotr Nisztor powiedział w Radio Wnet, że także zajmuje się sprawą i z jego ustaleń wynika, że także szef warszawskich struktur KO Marcin Kierwiński – minister spraw wewnętrznych, miał być informowany o nieprawidłowościach w placówce przy ulicy Pileckiego.